Syreni śpiew Internetu



Prace magisterskie często rodzą się w bólach. Bóle zwłaszcza dotkliwe są na kilka tygodni czy dni przed absolutnym deadlinem, który zbliża się nieuchronnie. Zdarza się, że studenci i ich prace magisterskie są wówczas jeszcze w przysłowiowych powijakach. Pojawia się wtedy niebezpieczna pokusa – pokusa plagiatu.


Syreni śpiew Internetu

Dawniej kusiły książki i biblioteki – studenci byli jednak znacznie bardziej odporni na ich wdzięki. Dzisiaj kuszenie odbywa się przede wszystkim w sieci. Przepastne zasoby materiałów na absolutnie każdy temat, jakie oferuje nam Internet, bez wątpienia stanowią wielką pokusę, zwłaszcza, gdy prace magisterskie sprawiają problem. Ich syreni śpiew uwiódł już niejednego internetowego surfera, który – zauroczony całkowicie – nie potrafił z nich skorzystać w sposób, tak zwany, społecznie akceptowany. Kiedy więc prace magisterskie powstają na zasadzie kopiuj – wklej, mogą spadać głowy. Zdecydowana większość zasobów internetowych jest chroniona prawem autorskim, a plagiat bez wątpienia jest naruszeniem tego prawa, podlegającym karze sądowej. Chociaż prace magisterskie to przypadek skrajny, zarówno w szkolnym, jak i w studenckim środowisku, nieprawne przepisywanie tekstów, plagiatowanie, łamanie prawa staje się nagminne.




Brak komentarzy.

Dodaj komentarz